wtorek, 14 kwietnia 2015

Napój biegacza i nie tylko...

Dziś podczas treningu biegowego, narwałam wreszcie forsycji do suszenia i jedzenia. Jest to źródło rutyny i witaminy C. A  o jej korzyściach, oczywiście zapraszam poczytać na blogu  Inez   .
Od jakiegoś czasu gotuje siemię lniane  i na bazie napoju z lnu, robię sobie koktajle. To jest mój tajny składnik, chociaż już nie jest tajny:-D
Składniki: 
- nawar z lnu pół szklanki
- nasiona z szałwii hiszpańskiej z miodem i cytryną pól szklanki
- pól pęczka  natki pietruszki
- pół pomarańczy
- jedno duże kiwi
- dwie łyżeczki młodego mielonego jęczmieniu
- kilka kwiatków forsycji
Wszystko zmiksować i wypić, wychodzi dwie porządne szklanki i ogromna dawka witamin i energii na cały dzień.
Czy nie są piękne te kwiatki - smakoszki ?!!!
Podobno trzeba suszyć w ciemnym miejscu, żeby kwiatki nie straciły koloru.
Smacznego!!!

2 komentarze:

  1. :) w niedzielę narwałam kwiateczków słonecznych i już mam wysuszone. Niekoniecznie musza schnąć w cieniu, by zachować kolor - u mnie leżały na płóciennym obrusie na stole w kuchni, tuż przy oknie:) i są nadal ciepło-żółte:)
    Pozdrawiam!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to fajnie. Pierwszy raz je suszę.
      Pozdrawiam!

      Usuń

Zapraszam;))

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...