poniedziałek, 20 kwietnia 2015

fiołkowy syrop

 Przepis na syrop fiołkowy wyczytałam na blogu ogrody babilonu choć już nie jednokrotnie słyszałam o takim napoju. Jest bardzo słodki i ładnie pachnie. Trudno jest znaleźć tyle kwiatków ale na jedną buteleczkę się udało.  
 Wszystko robiłam na oko, bo akurat waga mi się popsuła ale przepis jest:
200 g kwiatów fiołków, 1000 ml wody, 600 g cukru, sok z 1/2 cytryny.
 Fiołki wypłukać i zalać wrzącą woda na kilka godzin i przykryć. Potem odcedzić sok i zważyć, ile będzie warzyć sok tyle dodać cukru. Dodać sok z cytryny i gotować na ogniu około pól godziny. Przelać gotowy syrop do szklanego słoika lub butelki i gotowe.
Mi bardzo smakuje, własnie dodaje do wody kiedy idę na bieganie, herbatę, koktajli. Tylko, naprawdę, syrop jest bardzo słodki, wiec radzę nie przesadzać z ilością .
Polecam!!! Fiołki jeszcze są ;-)

wtorek, 14 kwietnia 2015

Jajecznica z komosą ryżową

Zostało mi trochę komosy ryżowej więc wymyśliłam przepis nowej jajecznicę;-)
 Na patelni odgrzać komosę , a do niej wbić dwa jajka i posiekaną natkę pietruszki , posolić i popieprzyć. Mieszając aż do stężenia jajka. Zjadać na cieplutko ;-)
Smacznego!!!

Napój biegacza i nie tylko...

Dziś podczas treningu biegowego, narwałam wreszcie forsycji do suszenia i jedzenia. Jest to źródło rutyny i witaminy C. A  o jej korzyściach, oczywiście zapraszam poczytać na blogu  Inez   .
Od jakiegoś czasu gotuje siemię lniane  i na bazie napoju z lnu, robię sobie koktajle. To jest mój tajny składnik, chociaż już nie jest tajny:-D
Składniki: 
- nawar z lnu pół szklanki
- nasiona z szałwii hiszpańskiej z miodem i cytryną pól szklanki
- pól pęczka  natki pietruszki
- pół pomarańczy
- jedno duże kiwi
- dwie łyżeczki młodego mielonego jęczmieniu
- kilka kwiatków forsycji
Wszystko zmiksować i wypić, wychodzi dwie porządne szklanki i ogromna dawka witamin i energii na cały dzień.
Czy nie są piękne te kwiatki - smakoszki ?!!!
Podobno trzeba suszyć w ciemnym miejscu, żeby kwiatki nie straciły koloru.
Smacznego!!!

niedziela, 12 kwietnia 2015

Dzień czekolady...

Wczoraj był Międzynarodowy Dzień Czekolady i z tej okazji dostałam na obiad napój czekoladowy, a dokładnie czekoladę Wedla. Akurat lubię pić tą czekoladę w pijalniach Wedla.
Kiedyś byłam w Krakowie w takiej dużej ich pijalni i zachwyciłam się smakami i zapachami jakie tam panują.
Polecam książkę "Smak dzieciństwa"- Wojtka Wiśniewskiego. Autor tej książki bardzo dobrze pamięta ten smak czekolady , a jak się czyta ją, to lepiej od razu zakupić parę czekoladek .

 ALE od kiedy spróbowałam nasiona kakaowca i zrobiłam sama kilka razy czekoladki z tych ziaren i masła kakaowego, to już trudno mi dogodzić. Obrałam kolejne ziarna na następne czekoladki które zjem ze znajomymi podczas biegu orlenowskiego , a będzie się działo. Zachęcam wszystkich do marszobiegu charytatywnego za darmo, każdy zapisany, to 10 zł dla dzieciaków.




Z łuski  będę robić napój do płukania dziąseł ale to w przyszłości.Takie ziarna można sobie zamówić i Inez  , dużo tam fajnej informacji znajdziecie.
Pozdrawiam!!!

piątek, 3 kwietnia 2015

Pasztet z selera i Wesołych Świat!!!

Taki ładny pasztecik mi wyszedł z przepisu znalezionej w gazetce z 2006 roku. Czasem warto zbierać taki wycinki. Pamiętam zeszyt mojej mamy z przepisami na ciasta, pasztety i takie tam, był cały pożółkły i tłusty , ale bardzo ważny w kuchni. Teraz klik klik w internet i wszystko jak na tacy, od koloru do wyboru. Postanowiłam dziś nie pisać przepisu, tylko wstawiam zdjęcie z składnikami i opisem co i jak robić. Mój pasztet nie wygląda jak zdjęciu ale smakuje i delikatny jak Rafaelo;-)
Przepis:  
   
A na koniec Życzę Wszystkim Wesołych i Spokojnych Świąt!!! Smacznego jajka i mokrego dyngusa ;))

;)

środa, 1 kwietnia 2015

Pasztet sojowy i z ciecierzycy

Od jakiegoś czasu nie jem mięsa , więc szukam różne przysmaki. Ostatnio zauważyłam że do wszystkich tych potraf roślinnych, dodają dużo pieprzu i soli, a czasami do przesady. Byłam na takim kiermaszu charytatywnym dla dzieciaków i kupiłam pasztet z soczewicy, myślałam że to pasztet z soli i soczewicy, niestety, ale tak było.
Ja upiekłam swój pierwszy w życiu pasztet i z kolejki nie dosolony ale po tym kupionym pasztecie, wolałam swój, bo zawsze można coś dosolić lub zrobić sos grzybowy, albo udusić z czosnkiem jarmuż.
Składniki do pasztetu:
- 40 g namoczonej przez noc soi 
- 60 g namoczonej przez noc ciecierzycy 
- 4 średnie pieczarki 
- 2 jajka
- garść słonecznika 
- cebula
- sól, pieprz, majeranek, kurkuma, olej.
Sposób przygotowania:  
Soje i ciecierzyce osobno ugotować do miękkości . Pieczarki udusić z cebulką na oleju Wszystko zmieszać, dodać jajka  i przyprawy do smaku i zmiksować , na koniec do gotowej masy dodać słonecznik . Wyłożyć do foremki i piec przez godzinę w  180 C , można i dłużej w zależności od wysokości pasztetu. U mnie spokojnie mogło by być dwa;)
 Dziś w planach pasztet z selera, ciekawa jestem czy wyjdzie i jak będzie smakował.
Smacznego!!!

Zapraszam;))

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...